Idź na spacer, pobądź z psem, czyli o świadomych spacerach słów kilka

Moje najbliższe dni stoją pod znakiem webinaru o świadomym spacerowaniu z psem. A że tym razem postawiłam sobie za punkt honoru zmieścić się w czasie wyznaczonym w wydarzeniu (2 godziny), moją głowę rozsadza oczywiście co? Setki myśli, wspomnień i doświadczeń, z którymi chciałabym się z Wami podzielić! I jak tu zmieścić to w dwóch godzinach czwartkowego wieczoru?

No więc machnęłam plan  w miarę zwięzły jak na mnie:

– po co i dlaczego pies jest gatunkiem społecznym

– co oznacza, że takim gatunkiem jest

– jaką rolę pełni grupa społeczna w polowaniu

– czy z każdym psem popolujemy

– jak wygląda życie psów wolno-żyjących i dlaczego te psy są ze sobą razem, jeśli nie polują

– o uwadze na środowisko i na siebie nawzajem

– komponenty komunikacji w budowaniu uważności na środowisko i na siebie nawzajem

– podłoże etologiczne budowania uważności na środowisko i siebie nawzajem – o przynależności i synchronizacji zachowań

– składowe świadomego spaceru

– przykłady – dlaczego jeden pies podąża za jednym człowiekiem, a drugi pies za drugim człowiekiem już nie

– ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia

– czas na dyskusję.

Kto planuje być, niech się przygotuje zatem na trajkotanie w tempie biegu strusia pędziwiatra…

Tym sposobem uchyliłam Wam rąbka tajemnicy, czym są dla mnie świadome spacery. Ale na tym nie koniec. Wyobraź sobie taką sytuację:

typowy dzień większości społeczeństwa żyjącego pod jednym dachem z psem: wstajesz rano, po omacku ubierasz się, chwytasz smycz, psa i na dwór. Rundka wokół osiedla, czasem 15 minut, czasem 45 – zależnie od upodobań. Wracasz, w pędzie pijesz kawę, chwytasz coś na ząb, żegnasz się z rodziną (opcjonalnie) i lecisz do pracy. Po 9-10 godzinach (zależnie od czasu dojazdu) wracasz do domu. Wróć! Wracając z pracy zahaczasz o sklep – w końcu trzeba kupić coś na obiad! Wracasz więc po około 10 godzinach. Witasz się z psem (i ludzką rodziną – opcjonalnie), chwytasz za smycz, bierzesz psa i na spacer – migiem, bo w brzuchu burczy. Jeśli masz dobry dzień, poświęcisz się i połazicie razem pewnie około godziny. Jeśli gorszy – myk, myk, do domu i jeść. Przed snem jeszcze wyjście na krótki sik.

Przeciętny pies mieszkający z nami w domu wychodzi na spacer trzy razy dziennie. Długość tych spacerów jest różna. Różni się też środowisko, w jakim spacerujecie. Różnią się bodźce, jakie spotykacie. Różni się Wasze samopoczucie.

Czy pamiętasz, gdzie byliście wczoraj na spacerze?

Czy pamiętasz, gdzie spotkaliście jakiego psa i jakiego człowieka?

Jak zareagował na nich Twój pies?

A czy pamiętasz, w jakim miejscu Twój pies zainteresował się jakimś zapachem?

Czy Ty też czułeś ten zapach?

Czy wiesz, w jakich miejscach i co zwróciło jego uwagę?

Gdzie i dlaczego podniósł głowę i usztywnił sylwetkę?

Gdzie się zatrzymywał?

Dlaczego się zatrzymywał?

Gdzie zostawiał swój zapach?

Jak go zostawiał?

Gdzie zwolnił kroku?

Dlaczego zwolnił kroku?

W jakich momentach spoglądał na Ciebie?

Dlaczego to robił?

Czy to robił?

Kiedy prosił Cię, żebyś szedł szybciej?

Kiedy prosił byś się zatrzymał?

Kiedy pytał, gdzie idziecie, a kiedy mówił, gdzie chce iść?

Czy potrzebował zaznaczyć swoją przynależność do tej samej grupy społecznej, co Ty?

Kiedy to nastąpiło?

Czy i dlaczego czymś się zestresował?

Kiedy coś go zdenerwowało, a kiedy wprawiło w zakłopotanie?

Czego się brzydził, a co go rozbawiło?

Jeśli jesteś w stanie udzielić odpowiedzi na wszystkie te pytania dotyczące spaceru wczorajszego, zastanów się nad tym sprzed dwóch dni. A potem sprzed trzech. Jak wiele spacerów wstecz pamiętasz?

Spacer to prawdziwy test relacji między Tobą a Twoim psem. Wtedy właśnie macie okazję reagować na środowisko, ale i na siebie w tym środowisku, zbierać od siebie informacje i poznawać swoje możliwości i ograniczenia w różnych kontekstach i sytuacjach. Żeby jednak te informacje zbierać, najpierw otwórz się na swojego psa – zacznij za nim iść przez Wasz świat. Wybierz do tego odpowiednie miejsca, czyli bezpieczne. Takie, w których możesz iść za psem na długiej lince albo nawet bez – gdzie ufasz swojemu psu na tyle, że nie obawiasz się jego reakcji na środowisko. Ta obawa blokuje nas najczęściej. Wybierz też odpowiednią porę. Pewnego razu, gdy postanowiłam podążać za Wedlem na wieczornym spacerze, wyszliśmy przed 23, a wróciliśmy po 1 w nocy, i to tylko dlatego, że ostatecznie zaczęłam wpływać na jego decyzje…

Podążając za psem dowiesz się, co go interesuje. Co lubi, a czego się boi. Jak na to wszystko reaguje i na ile sobie z tym wszystkim radzi. Najpierw podążaj biernie – zostań w sferze obserwowania. Gdy już Twój pies przyzwyczai się do Twojej obecności w jego świecie, zacznij podążać za nim aktywnie – włączaj się do jego aktywności. spacerujcie razem.

I teraz opowiem Ci ładną historyjkę, pełną skaczących po tęczy jednorożców i sypiących złote koniczyny leprokonusów. Jeśli podążasz na spacerze za swoim psem, pies zaczyna podążać za Tobą. Wasze aktywności są wspólne i coraz częściej pojawia się między Wami synchronizacja zachowań: Ty siadasz i Twój pies siada, Ty ruszasz w jakimś kierunku i Twój pies rusza. Ale i Twój pies siada i Ty siadasz. Twój pies rusza w jakimś kierunku i Ty tam ruszasz. Zaczynacie , mówiąc krótko, odczuwać przynależność do jednej i tej samej grupy społecznej.

A prawda jest taka, że to wcale nie jest takie proste – to całe podążanie, synchronizacja, świadome spacery i bycie z psem. Każdy pies jest bowiem inny. I każdy człowiek także. Są różne predyspozycje wynikające z rasy i osobowości, różnie zintensyfikowane popędy, różne umiejętności emocjonalne, reaktywność, doświadczenie i pewność siebie. To wszystko razem wzięte składa się na ścieżkę, którą wędrujemy z naszym psem podczas świadomych spacerów.

Jak wędrować? Nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi. Wszystkie mają jednak wspólne podłoże, na które wpływa ekologia psa. Dlaczego psy są gatunkiem społecznym? Z czym to się wiąże? Jaką rolę może pełnić pies w grupie społecznej i jak rola ta zależna jest od wieku i osobowości? Jakie elementy komunikacji są szczególnie ważne podczas spacerów?

W naturze nic nie dzieje się na marne – wszystko kosztuje energię, którą można spożytkować na przeżycie, albo zmarnować. To pierwsze jest faworyzowane przez ewolucję, w przeciwieństwie do opcji drugiej. Jeżeli zatem psy decydują się żyć w grupie społecznej, robią to z jakiegoś powodu. Związany jest on zwykle z określonymi korzyściami płynącymi ze współpracy osobników danej grupy społecznej. To może być współpraca dotycząca polowania, wychowywania młodych, wzajemnej opieki, szukania i utrzymywania w posiadaniu bezpiecznych miejsc czy ochrony przed zagrożeniem. Każdy członek grupy społecznej pełni jakąś rolę, a rola ta w przeważającej mierze wynika z jego umiejętności emocjonalnych, predyspozycji, wieku, doświadczenia, a czasem konieczności. Ostatni przypadek powoduje często zgrzyty, to znaczy jest kosztowny energetycznie dla psa i może wiązać się z dużym stresem i frustracją.

I w zasadzie owa rola w grupie społecznej jest taką kwestią kluczową w budowaniu świadomych spacerów z psem, a poprzez nie relacji z psem. Aby je osiągnąć, potrzebujemy z kolei narzędzi. Jest nimi komunikacja: wszelkie jej kanały dostępne dla naszej percepcji. Logo mojej szkoły nie jest przypadkowe 🙂 Psi nos w ludzkim oku to nawiązanie właśnie do świadomych spacerów, podczas których dokładamy wszelkich starań, by naszą percepcję rozszerzyć o psi sposób postrzegania świata. Wystarczy zatrzymać się na chwilę w przestrzeni ze swoim psem i powąchać świat, który wącha Twój pies. Mam bardzo słaby węch, ale kiedy rzeczywiście skoncentruję się na zapachach, potrafię wyczuć różne aromaty, których nie umiem nazwać. To jest właśnie świadomy spacer z psem.

PS. A na webinar zapraszam 😉

 

Dodaj komentarz