Mój pies na mnie skacze. Czy i jak zapobiegać

Siąpił zimny deszcz – tam chyba zawsze siąpi. Przedzierając się przez malownicze krajobrazy dotarłyśmy do celu podróży. Deszcz wciąż siąpił niemal nieprzerwanie. Gdy jednak nadeszła pora zapoznania, ustał. Pierwsze co wtedy poczułam były łapy – łapy psa oparte o moje plecy.

Dlaczego pies skacze

Brownie (Morna Airgialla), bo o niej ten przykrótki wstęp, jest prawdziwą encyklopedią skakania. Nie mam tu oczywiście na myśli skoków przez przeszkody na torze agility, niezwykłych akrobacji powietrznych w dogfrisbee czy dog diving – psich skoków na odległość do wody. Używając w tym wpisie określania skoki, skok, czy skakanie odnoszę się do skakania na ludzi – takiego, jakiego większość z nas nie toleruje: skakania na pobudkę, przed wyjściem na spacer, na spacerze, po spacerze, na powitanie, podczas wizyty gości, w zabawie i w kilku pewnie jeszcze sytuacjach.

Skakanie na człowieka jest często interpretowane jako zachowanie problemowe. Tylko problem w tym, że problemem jest ono zazwyczaj dla nas – nie dla psa. Błotniste pieczątki z łap na czystym ubraniu przed wyjściem do pracy, po powrocie z pracy, sierść wszędzie, utrudnianie poruszania się, skakanie na dzieci – to wszystko nasze problemy. I warto zdać sobie z tego sprawę już na samym początku, kiedy mamy potrzebę modyfikować to zachowanie. Tylko dzięki temu obiektywnie możemy ocenić jego podłoże. A pies może skakać z wielu powodów – w przeważającej większości przypadków zwyczajnie coś nam w ten sposób komunikuje. Skakanie to zatem komunikat. Tylko od nas zależy to, czy rozwinie się z niego rozmowa.

Dlatego właśnie jestem całkowicie przeciwko ignorowaniu skaczących psów – odwracaniu się tyłem do nich. To tak jakbyś zaczął do kogoś mówić, a ten ktoś ostentacyjnie odwróciłby się od Ciebie i zajął sobą lub, o zgrozo, rozmową z inną osobą. Widziałam takie sytuacje nie raz (Ty zapewne też) i chyba nie spotkałam się z tym, żeby wyraz twarzy osoby ignorowanej nie prezentował wtedy rozczarowania czy smutku. Takie odwrócenie się to zwyczajne odrzucenie.

Czy jesteś pewien, że chcesz, aby Twój pies czuł się odrzucony? Członek Twojej rodziny?

Pomijam tutaj wszelkie metody awersyjne, mające na celu zniechęcenie psa do skakania, z których najczęściej słyszanymi przeze mnie są szarpnięcie za smycz, wystawienie kolana, by pies skacząc uderzył się o nie lub nadepnięcie psu na łapę. Samo pisanie o tym przyprawia mnie o mdłości. Znów ciśnie mi się na klawiaturę porównanie: traktowanie tak psa, który na nas skacze jest jak krzyczenie i bicie dziecka, które chce się z nami przywitać albo poprosić, żeby je przytulić. Porównanie bolesne, ale prawdziwe.

Wracając jednak do tematu – dlaczego w zasadzie psy skaczą?

Dobitnie informował mnie o tym swego czasu Adaś – pies, który kiedy to piszę wiedzie cudowne życie w nowym domu, a poznaliśmy się w schronisku. Adaś mówił mi:

„Skaczę, bo nikt mnie nie słyszy!”

Adaś wręcz krzyczał. I oczywiście nie chodziło o to, że nikt nie słyszy jak szczeka. Nie jest to też przenośnia głuchych na jego nieme prośby osób, które przez wszystkie lata jego pobytu w schronisku nie stały się jego rodziną (dawne dzieje – na szczęście). Adaś krzyczał swoim skakaniem, ponieważ nie były słyszane jego prośby o przestrzeń osobistą, o typowo psie potrzeby (trudno o spełnienie wszystkich w warunkach schroniskowych, nawet tych najlepszych). Bardziej subtelne sygnały zawodziły i jedynie skakaniem mógł nieco odsunąć człowieka albo nakłonić go do przemieszczenia się w jakimś kierunku. Potrzeba aktywności umysłowej i ruchowej nie ułatwiała sprawy. Gdy jednak weszliśmy w taki prawie taniec komunikacji, gdy Adaś wypracował sobie strategię radzenia na terenie ograniczonym, skakanie stało się znacznie mniej uciążliwe – i dla mnie (duży, ciężki pies – trudno było ustać w pionie…), i zapewne dla niego.

Adaś jako pierwszy pokazał mi, jak niewiele może zdziałać wiele. Jak minimalne ruchy Twojego ciała i reagowanie nim na mowę ciała psa – dostrajanie się do niej, mają wpływ na ekspresję i tym samym ilość i intensywność skoków.

Gdybym miała dać kilka rad osobom żyjącym z psami bardzo skaczącymi w wielu różnych sytuacjach i wydającymi się tracić przy tym kontakt z rzeczywistością, to rady te brzmiałyby tak:

  1. Nie ignoruj psa, gdy na Ciebie skacze
  2. Zachowaj przy psie spokój – bądź ostoją spokoju, równowagi i cierpliwości
  3. Nie unikaj kontaktu wzrokowego ze swoim psem (chyba że jest to pies lękowy). Wzrok to jeden z istotniejszych narzędzi komunikacji. Nie patrząc unikasz wejścia w rozmowę. Nie chodzi mi oczywiście o to, żebyś się w niego wpatrywał – co to to nie! Prawdopodobnie jednak możesz odpłacać mu się za próby nawiązania dialogu miękkim i niedługim spojrzeniem.
  4. Wypisz sobie, w jakich sytuacjach pies skacze i jak to robi (patrz niżej)
  5. Obserwuj mowę ciała swojego psa: kierunek w jakim staje, w jakim się porusza, czy zagradza Ci drogę, czy co chwilę podbiega do Ciebie. To da Ci informację na temat motywacji psa w danej chwili: czego chce, czego potrzebuje.
  6. Jeśli Twój pies prosi o przestrzeń – daj mu ją.
  7. Odpowiadaj na mowę ciała NATYCHMIAST. Zwłaszcza przy psach reaktywnych choćby ułamki sekundy opóźnionej reakcji mogą powodować u psa wzrost pobudzenia i wynikające z tego skakanie
  8. Zastanów się, jaki stan emocjonalny towarzyszy Twojemu psu, gdy skacze, w różnych sytuacjach. Psu bardziej pobudzonemu trudniej jest być spokojnym – to dość logiczne. Bądź wyrozumiały i pełen empatii. To oczywiste, że pies wychodzący załatwić swoje potrzeby po 10 godzinach spędzonych w domu będzie chciał zrobić to jak najszybciej – z czysto fizjologicznego powodu. Zwyczajnie ma pełen pęcherz, który musi jak najszybciej opróżnić, aby zapobiec katastrofie… Jeśli w takiej sytuacji guzdrzesz się, nie wymagaj od psa anielskiej cierpliwości. On może Cię wręcz poganiać skakaniem.

Skakanie jest jak studnia komunikacji i zwierciadło emocji

Adaś mnie do tego wprowadził, natomiast Brownie pozwoliła mi poczuć się w tym temacie jak w domu. Skakanie to bowiem jej drugie imię. W chwili obecnej nie wyobrażam sobie, bym miała jej tego zakazywać (nie potrafię też znaleźć ku temu wystarczającego powodu). O ileż nasza komunikacja, a zatem i relacja byłaby wtedy uboższa!

Ty to biedny czytasz i zastanawiasz się pewnie dlaczego. Co takiego może być w skakaniu, że nie wyobrażam sobie bez niego życia z psem? To może na przykładach. Zobacz w jakich sytuacjach i z jakich powodów skacze Brownie.

Brownie skacze:

  • z pobudzenia
  • niepewności
  • strachu
  • frustracji
  • radości
  • w kontekście powitania
  • gdy chce przejść, a Ty stoisz jej na drodze
  • gdy czegoś chce (posokowce jak chcą, to CHCĄ).

Pomyśl, co by było, gdybym nie pozwalała jej skakać.

  1. Nie wiedziałabym kiedy czuje się niepewnie
  2. Nie miałabym pojęcia kiedy się boi
  3. Nie wiedziałabym kiedy się cieszy i chce się przywitać
  4. Nie miałabym pojęcia, że stoję jej na drodze (to ważne, wbrew pozorom!)
  5. Nie wiedziałabym, że sytuacja ją przerasta (równa się pobudzenie, w tym konflikt ze mną)
  6. Nie mogłabym się zorientować, że czegoś chce 😉

Zobacz o ile moja relacja z Brownie byłaby płytsza. Jej skakanie przede wszystkim mówi mi, kiedy potrzebuje bliskości, aby poczuć się lepiej, a więc kiedy czuje się źle. Kiedy bodziec jest za blisko i traci nad sobą panowanie. Kiedy brak jej doświadczenia, które nabędzie przecież z czasem (młoda jest, wszystko przed nią). Na co skierowana jest jej uwaga, jakie motywacje jej towarzyszą. Kiedy moja osoba zanadto ją przytłacza.

Czy i jak zapobiegać skakaniu?

Biorąc pod uwagę skakanie jako ogół, czyli ze wszystkich tych przyczyn i we wszystkich związanych z nimi sytuacjach razem wziętych, odradzam oduczania skakania. Powód jest taki jak pisałam wyżej – zabraniając psu skakać odcinamy mu jedną z dróg komunikowania się z nami. Jednocześnie sobie jedną z dróg dawania psu wsparcia i wchodzenia w komunikację.

W tym momencie zapewne oburzy się sporo osób, zwłaszcza rodziców małych dzieci obskakiwanych przez psy. To prawda, skakanie psa na dziecko może być dla tego drugiego niebezpieczne. Przeczytaj sobie jednak jeszcze raz moje wszystkie zamieszczone w tym wpisie wypunktowania. Już? To teraz widzisz pewnie, że jeśli pies nie będzie pobudzony, zestresowany, sfrustrowany brakiem możliwości skomunikowania się z nami i otoczeniem, to jego skakanie znacznie osłabnie. Pozostaje jeszcze to pojawiające się w kontekście powitania. I tutaj, cóż, całkowicie rozumiem ograniczenia części z Was związane na przykład z charakterem pracy wymagającym czystego i porządnego ubrania. Ja sama nie chciałabym tracić możliwości przywitania się z psem po ichniemu, jednak Ty i Twój pies żyjecie razem. Życie razem to relacja, a relacja równa się kompromisy. W ramach kompromisu możecie zatem nauczyć psa innego zachowania na miejsce skakania, a jeśli skakanie przy powitaniu wynika z ekscytacji, zaoferować w tej sytuacji psu coś co pomoże mu zapanować nad sobą, czyli strategię radzenia. Wielu psom wystarczy przedmiot, który mogą trzymać w pysku podczas powitania.

Podsumowując

Spróbuj spojrzeć na skakanie nie tylko jak na po prostu zachowanie, ale jak na informację, jaką pies daje Ci o sobie. Jak na odzwierciedlenie jego stanu emocjonalnego. Gdy będziesz w stanie to uczynić, sam problem skakania nagle stanie się błahy.

 

Dodaj komentarz