Pies = pies – krótki przewodnik dla przyszłego opiekuna

Pies = pies – krótki przewodnik dla przyszłego opiekuna

Tytuł wydaje się banalny, ale obserwując psio-ludzkie rodziny, mam wrażenie, że w praktyce wcale takie banalne to nie jest. Biorąc pod swój dach (w cudzysłowie lub bez) psa stawiamy bowiem przed nim oczekiwania, którym często nie jest w stanie sprostać z prostej przyczyny: bo jest psem. A bycie psem wiąże się z pewnymi potrzebami, odruchami, zachowaniami. Taki mały psi pakiecik. Co w tym worku znajdziemy? A, kilka takich małych drobiazgów…

1# Pies = sierść

Chyba że zdecydujemy się na rasę nagą. W innym przypadku, cokolwiek byśmy nie zrobili, w naszym domu (w cudzysłowie lub bez) na stałe zagości sierść. Krótka i ostra jak igiełki, wbijająca się w dywan i fotel lub krótka i miękka, tworząca na nich miłą w dotyku, choć niekoniecznie dla oka i nosa alergika powłoczkę. Może być też długa, zbijająca się w różnokształtne kłębki w kątach mieszkania. Przy rasach bez podszerstka i z włosem będzie tego mniej, ale jakiś tam martwy kłaczek zawsze się znajdzie. Dlatego biorąc psa, zainwestuj w dobry odkurzacz, pozbądź się dywanów, zakup ochronne narzuty na meble lub po prostu często sprzątaj i systematycznie wyczesuj swojego pupila…

2# Pies = spacer

O tak, to wydaje się wcale nie takie banalne, o dziwo… Pies ma pewne potrzeby fizjologiczne (szok!). Ma też pewne potrzeby psychiczne i fizyczne (jeszcze większy szok!). Jedyną na to radą są spacery. I tu Cię zmartwię, przyszły opiekunie psa, jeśli należysz do grona raczej leniwych domatorów, którzy najlepiej czują się w fotelu pod kocykiem, a na dwór wychodzą tylko zmierzając do pracy i na zakupy: spacerów w ciągu dnia powinno być KILKA i wcale nie krótkich. Pies musi obwąchać okolicę, zebrać w ten sposób wiadomości pozostawione przez inne psy, przejrzeć psią tablicę na fejsbuku, zostawić też swoje posty. Ponadto dobrze, jeśli ma możliwość powąchania kilku zapachów jakichś ludzi, innych gatunków zwierząt, roślin, rozgrzanego betonu, wieczornego deszczu, wczorajszej burzy, przejeżdżających samochodów, roweru, mokrej od rosy trawy, wysuszonego słońcem piasku, motyla, kosza na śmieci (z zawartością oczywiście), butwiejących liści opadłych z drzew, rozlanego na chodniku soku, bramki sąsiada itp. itd. To tylko pomysły, które przychodzą do głowy mi – człowiekowi nie czującemu tego wszystkiego. Nie sposób wyobrazić sobie, jak długa byłaby to wyliczanka, gdyby miał ją zrobić pies!

Spacer to nie tylko zapachy i zbieranie dzięki temu informacji o świecie (a więc aktywność umysłowa, sensoryczna). To także aktywność fizyczna niezbędna dla zdrowia naszego kochanego pupila. Trochę swobodnego spaceru, trochę marszu, niespiesznego kłusa, tu chwila galopu, tam trochę skakania na pień drzewa, na który właśnie wdrapała się wiewiórka, a jeszcze gdzie indziej tarzanie się w… różnych rzeczach 😉

A potrzeby fizjologiczne są dopiero na końcu.

I na koniec, ale wcale nie najmniej ważne: spacer jest bez względu na pogodę, bez względu na godzinę, bez względu na porę roku i na nasz stan zdrowia. Koniec i kropka.

3# Pies = brud

Pies ma pewne potrzeby… Zależne od osobowości i predyspozycji związanych często z rasą, ale jednak ma. A więc pies się TARZA. w RÓŻNYCH rzeczach. W ten sposób zostawia swój zapach innych psom, w interakcjach z psami informuje o swoim stosunku do jakiegoś przedmiotu, ale też, co jest pozostałością po przodkach, ukrywa swój zapach w celu zmylenia ofiary (a kto wie, może też zatuszowania na przykład swojego zapachu strachu przed pewnym siebie psem…). Poza tym pies czasem lubi się WYKĄPAĆ – nie koniecznie w czystej i pachnącej fiołkami wodzie. Pies też KOPIE W ZIEMI. Czasem kopie długo i czasem głęboko. Czasem w suchym piachu, a czasem w mokrym, lepkim błocie. Nie każdy oczywiście, ale są takie, które kopać po prostu muszą – bo kochają to nad życie. A więc mamy brudnego psa i brudne nasze ubranie, jeśli byliśmy gdzieś blisko niego podczas kopania – a warto być, bo wspólne kopanie to nie lada frajda dla obu stron! Nie można zapomnieć o jeszcze jednej ważnej kwestii. Gdy już pies sobie wykopie głęboki dół w poszukiwaniu gniazda myszek, to z radości sobie na nas SKACZE. To się zdarza… Bo pies to pies. Psy skaczą, należą do raczej skocznego i ogólnie sprawnego fizycznie gatunku (poza wyjątkami związanymi z rasą, osobowością lub stanem zdrowia). Psy skaczą z różnych powodów: z radości, z ekscytacji, z chęci przestawienia człowieka, czasem w ten sposób grożą. Jak temu zaradzić? Ano nijak! Ubrać ciuchy, na które błoto nie działa żrąco i… Enjoy dog owner’s life!

4# Pies = hałas

Gdy byłam dzieckiem, od czasu do czasu słyszałam od dorosłych takie jedno magiczne słowo: CICHO! I co? I dalej mówię… Nieraz słyszę matkę, która ucisza swoje dziecko w momencie, gdy ono przekazuje jej informację naprawdę dla siebie ważną – na przykład o swoim stanie emocjonalnym. Któż mógłby wtedy pomóc bardziej niż matka? W stosunku do psów jest to wręcz plaga. Cicho! Cisza! Spokój! Zewsząd dochodzą takie krzyki. Pamiętaj jednak, przyszły opiekunie psa (lub też obecny): pod swój dach (w cudzysłowie lub bez) bierzesz psa, nie chomika czy rybkę. PSA. A psy szczekają. Cała prawda jest taka, że nie tylko szczekają, ale i wyją, piszczą, skomlą, warczą. I to są ważne dźwięki, dźwięki które są jak zwierciadło stanu emocjonalnego, potrzeb i zachcianek naszego psa. A może by tak go wysłuchać? Tym bardziej, że badania naukowe* sugerują, że szczekanie mogło wyewoluować u psów właśnie jako sposób komunikacji z gatunkiem ludzkim. Nie działajmy wbrew ewolucji, do której sami ręce przyłożyliśmy…

5# Pies = zniszczenia

Nic z tym nie zrobisz… Pies niszczy, przynajmniej z naszego punktu widzenia. Albo może inaczej: pies niszczy, jeśli nie ma zaspokojonych podstawowych potrzeb. Po pierwsze w wieku szczenięcym w okresie wymiany uzębienia swędzą go dziąsła (jak dziecko) i ma ogromną potrzebę gryzienia i żucia (jak dziecko). Po drugie, jeśli jego życie jest zwyczajnie nudne to uatrakcyjnia sobie je rozszarpując legowisko, rozgryzając dywan, gryząc przyrządy domowe… Po trzecie może niszczyć z nadmiaru stresu, z przestymulowania, z powodu zbyt aktywnego życia. Po trzecie z braku poczucia bezpieczeństwa. Po czwarte z niezaspokojenia potrzeb odpowiednich dla rasy (psy ras pracujących mają POTRZEBĘ PRACY). I pewnie kilka jeszcze punktów mogłoby się tu znaleźć.

6# Pies = obowiązki

To dość obszerny temat. Mam tu na myśli przede wszystkim obowiązki związane z potrzebami psa. A więc zacznijmy od zdrowia: systematyczne wizyty u weta, koszty z tym związane, wartościowa karma, która utrzyma naszego członka rodziny w dobrej kondycji, aktywność fizyczna i umysłowa. Reszta to z kolei kwestie związane z trybem naszego życia. Pies to nie dziecko. Po kilku latach nie usamodzielni się i nie wyleci z gniazdka. Zostanie w nim przez wszystkie lata swojego życia i przez wszystkie te lata, każdego roku, każdego miesiąca, tygodnia i dnia, każdego ranka i wieczora potrzebował będzie posiłku, spaceru, uwagi, zabawy, pieszczot, poczucia bezpieczeństwa. Wiąże się to z pewnymi ustępstwami z naszej strony. Najtrudniej jest o nie w okresie wakacyjnym, kiedy ludzka część rodziny pragnie wyjechać na wakacje, ale niekoniecznie wyobraża sobie je ze swoim psem… I pies zostaje. Sam. Przerażony. Opuszczony. Ale! Zawsze można wybrać się na wakacje w miejsce przyjazne psom i spędzić je z całą rodziną: zarówno jej ludzką, jak i psią częścią!

7# Pies = pies

Jest tego pewnie dużo więcej, mogłabym na przykład pokusić się o wymienienie punktu związanego ze szkoleniem (gdybym uważała je za niezbędne). Na koniec jednak warto przede wszystkim zaznaczyć, że pies to pies, czyli wszystko, co wymienione wyżej plus jedyna w swoim rodzaju istota, która w procesie udomowienia stworzyła z gatunkiem ludzkim niespotykaną więź, relację, porozumienie międzygatunkowe. Tutaj wypisać mogę wiele, ale myślę, że podsumuje moje odczucia jedno zdjęcie. To co na nim widzicie widzę najczęściej w swoim życiu. I nie zamieniłabym tego na nic innego.

 

*Pongrácz, P., Molnár, Cs., Miklósi, Á., Csányi, V., 2005. Human listeners are able
to classify dog barks recorded in different situations. J. Comp. Psychol. 119,
136–144.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *