Sygnały, wskazówki, komunikacja, reakcja – w gąszczu definicji

Komunikacja zwierząt to mój konik, na którym przegalopowałam lata studiów i doktorat. Teraz wytycza ścieżki mojego życia i pracy z psami i wciąż zachwyca złożonością i nieprzewidywalnością. Aby jednak zrozumieć jej meandry, warto usystematyzować sobie pewne zjawiska i zagadnienia, a w tym nam ludziom najlepiej pomagają definicje.

Dzisiejszy wpis będzie zatem o kilku definicjach, które nie tylko pomogą Ci w logiczny ciąg ułożyć sobie w głowie pewne aspekty zachowań zwierząt, ale też wyjaśnią dlaczego nie wszystko co wydaje się być komunikacją rzeczywiście nią jest.

Behawior, zachowanie, reakcja, kontekst

Obserwując jakieś zwierzę, dajmy na to psa, dostrzegamy serię różnych zachowań (no chyba że pies śpi snem głębokim, nieprzerwanym i w trakcie tego snu oprócz spania nic nie robi). Część z nich, jak drapanie się czy kopanie w ziemi to zwykłe reakcje organizmu na określony bodziec. Taka reakcja na dany bodziec, której rola kończy się na samym zachowaniu to czysta, często odruchowa reakcja. Te same zachowania mogą jednak równie dobrze pełnić rolę komunikacyjną, kiedy pojawiają się w określonym kontekście temu sprzyjającym.

Dla przykładu, pies może kopać w ziemi w poszukiwaniu gryzoni. Jest to zachowanie, które wystąpiło w reakcji na bodziec, jakim mógł być zapach myszy lub dźwięki jakie wydaje. Zachowanie to ma na celu dotarcie do zdobyczy, a jego motywacją może być na przykład zdobycie pokarmu.

Kiedy jednak kopanie pojawia się w trakcie interakcji dwóch lub więcej psów, może (choć nie musi) pełnić już zupełnie inną rolę – wciąż być zachowaniem, jednak już nie reakcją, a komunikacją.

Zachowanie a komunikacja

Pies kopiący dziurę w obecności innego psa może chcieć przekierować jego uwagę na wykopywaną dziurę w celu nie koniecznie chlubnym, na przykład by w międzyczasie uzyskać dostęp do zabawki kontrolowanej przez tego psa. W grupie społecznej może być też informacją, że pokarm został znaleziony.

Zachowania występujące w kontekście komunikacji mają różne podłoże i różne funkcje, które uwarunkowane są ewolucyjnie. Oznacza to, że dane zachowanie pojawia się dlatego, że daje określony efekt zwierzęciu zachowującemu się w dany sposób. W przyrodzie nic nie jest bez sensu, a każde zachowanie pociąga za sobą pewne koszty energetyczne. Mogą one wynikać z samych zmian, jakie zachodzą w organizmie podczas danego zachowania, jak i z reakcji zwierzęcia reagującego na to zachowanie.

Te zachowania, na które zwierzę otrzymuje adekwatną dla siebie odpowiedź są faworyzowane przez ewolucję, a komunikacja dąży do coraz większej płynności – przynajmniej w warunkach idealnych… Płynność w komunikacji zachwiał na przykład człowiek przeprowadzając selekcję sztuczną, w wyniku której mamy obecnie setki ras psów o znacznie zmodyfikowanych cechach anatomicznych, a nawet behawioralnych.

Zachowanie zachowaniu jednak nie równe i nie każde jest komunikatem o takim samym znaczeniu dla nadawcy i odbiorcy zachowania.

Sygnały i wskazówki

Wróćmy do psa. W tym miejscu chciałabym nawiązać do tak zwanych sygnałów uspokajających, które w takiej a nie innej interpretacji ujrzały światło dzienne dzięki Turid Rugaas. Sygnały uspokajające to takie zachowania psa, które mają na celu, ogólnie rzecz mówiąc, załagodzenie konfliktu między psami albo uniknięcie go. To, czy rzeczywiście mają taki cel, czy pojawiają się mimochodem, jako reakcja organizmu, a nie komunikat, pozostaje tajemnicą, choć występowanie owych sygnałów w tym kontekście w pewnym stopniu potwierdziły wyniki badań opublikowanych w 2017 roku. Z przystosowawczego punktu widzenia informowanie psa o swoim stresie czy niepewności może być bardzo mało opłacalne (o czym innym razem), stąd pytanie, czy zachowania owe to rzeczywiście sygnały, czy może raczej wskazówki. Jaka jest różnica?

Otóż, sygnały* to zachowania, na które nadawca zachowania uzyskuje adekwatną odpowiedź. Dla przykładu, pies warknął na drugiego psa, gdy zbliżał się do leżącej zabawki, a drugi pies w odpowiedzi na to odszedł.

Wskazówki* z kolei to zachowania, na które reakcja już nie koniecznie jest po myśli nadawcy zachowania. Na przykład, jeden pies podchodzi do drugiego po łuku, a ten drugi odpowiada na takie podejście eskalacją agresji. Zgodnie z interpretacją podejścia po łuku jako sygnału uspokajającego, jeśli byłby on sygnałem (podążając za definicją), pies podchodzący tak nie powinien zostać zaatakowany. Jeśli atak następuje, dane zachowanie może być wskazówką, czyli wskazuje odbiorcy zachowania na stan emocjonalny podchodzącego psa, ale niekoniecznie wywołuje preferowaną przez nadawcę reakcję. To jest oczywiście tylko przykład i jedna z interpretacji takiego ciągu wydarzeń. Plus w zasadzie tylko w idealnych warunkach (czyt. wyidealizowanej komunikacji) reakcja odbiorcy zawsze będzie adekwatna do reakcji nadawcy – nadawca wszak sam decyduje, jak zareaguje… Komunikacja jest fascynująca, nieprawdaż? 🙂

Podsłuchujący zgarnia wszystko

A teraz wyobraź sobie, że na łące mamy trzy psy. Pierwszy (nazwijmy go Stefan) podchodzi do drugiego (powiedzmy Gertrudy) łukiem. Gertruda w odpowiedzi na takie podejście zachowuje się w jakiś określony sposób. W wyniku jej zachowania, Stefan decyduje się odejść. I na tym byłby koniec, gdyby nie Ścibor (pies trzeci), który kątem oka, ucha i nosa obserwował interakcję tamtych dwojga i w jej wyniku dowiedział się tego i owego o ich strategiach zachowań i kompetencjach społecznych i emocjonalnych. Podsłuchał co dla niego ważne i przy najbliższej okazji wykorzystał to komunikując się z Gertrudą.

Ostatnio miałam u siebie w mojej psio-ludzkiej rodzinie idealną sytuację obrazującą podsłuchiwanie u zwierząt. Obudziłam się z rana i chciałam wstać z łóżka. Brownie jednak, swoim zwyczajem, dość intensywnie zaczęła reagować na moje poranne wygibasy, co wywołało u mnie pewien dyskomfort – rozpoczęła się komunikacja. W mgnieniu oka pojawił się między nami Wedel, który ostentacyjnie przeciągnął się, otrzepał (to samo uczyniła Brownie) i odszedł sobie załatwiać dalej swoje jakże ważne książęce sprawy. Brownie dała mi przestrzeń, ja spokojnie wstałam. A Wedel napodsłuchiwał się tego i owego z naszej interakcji.

Podsłuchiwanie występuje wtedy, kiedy dane zwierzę przechwytuje informacje zawarte w sygnale czy wskazówce kierowanej do innego odbiorcy. Taka strategia zdobywania informacji nie jest zarezerwowana tylko dla ludzi czy psów. Mistrzami w podsłuchiwaniu są na przykład ptaki, które potrafią z podsłuchanej interakcji wyekstrahować informacje o jakości podsłuchiwanego rywala. Dla wyjaśnienia, jakość (fitness) to zdolność danego zwierzęcia do przeżycia i wydania potomstwa w danych warunkach środowiskowych. Mówiąc wprost, to cecha, która w najwyższym stopniu zaważa na tym, czy dane zwierzę przeżyje i, tym samym, choć to może brzmieć brutalnie, przysłuży się gatunkowi… Im lepiej przystosowany do danych warunków zwierz, tym większe prawdopodobieństwo, że wyda na świat i odchowa (dobrze przystosowane) potomstwo, zdobędzie najwyższej jakości pokarm i wyjdzie zwycięsko z każdego konfliktu. Łatwo wyobrazić sobie, że posiadanie informacji o fitnessie danego zwierzęcia jest kluczowe dla porywającej fabuły zwierzęcej „Mody na sukces”.

Na koniec powtórzę: komunikacja jest fascynująca, nieprawdaż? 🙂

 

*są to tylko jedne z definicji sygnałów i wskazówek

Dodaj komentarz